W bieżącym sezonie piłki wodnej istnieje wyraźny podział: liderzy męskiej Super Ligi i kobiecej High Ligi wykazują dużą stabilność, podczas gdy w grupie głównej trwa zacięta walka o każdy punkt. Prezes Ukraińskiej Federacji Piłki Wodnej Oleksandr Svishchov analizuje wyniki ostatnich kolejek, zwracając uwagę na postępy młodych drużyn i strategiczną rolę klubów ze Wschodu, które pomimo długich przerw powróciły do piłki wodnej. Więcej w wywiadzie.
Cztery kolejki Superligi już za nami, a Dynamo Lwów pozostaje jedynym liderem. Czy jest Pan zadowolony z jakości gry prezentowanej przez faworyta i poziomu oporu ze strony innych uczestników mistrzostw?
Wynik Dynama jest całkiem naturalny – zespół systematycznie się przygotowywał i teraz demonstruje najlepszą skuteczność. 12 zwycięstw z rzędu mówi samo za siebie. Jednocześnie widać, że poziom rozgrywek rośnie: za faworytem toczy się poważna walka o każdy punkt. Dla Federacji ważne jest, aby liderzy ustawili wysoko poprzeczkę, do której będą mogły dążyć inne zespoły.
Teraz widzimy gęstą walkę o 2-3 miejsca między Charkowskim NTU-KHPI i Lwowskim KZ LOR LFKS-Akvatico. Jednocześnie szczególną uwagę zwraca się na drużyny ze wschodu. Jak udaje się Panu utrzymać przy życiu piłkę wodną w takich miastach jak Charków i Mariupol?
Bardzo doceniamy wysiłki klubów ze wschodu, które pomimo wszystkich trudności nadal występują na najwyższym poziomie. Charkowski NTU-HPI jest teraz głównym rywalem Dynama, podczas gdy zespół z Mariupola toczy zaciętą walkę z młodym Lwowem Akvatico o miejsce w pierwszej trójce. To dla nas ważne, że te regionalne szkoły zachowały swój potencjał. To dzięki ich udziałowi mamy pełnoprawne i konkurencyjne mistrzostwa, w których każda drużyna ma szansę na medale.
Zgodnie z wynikami trzech kolejek Vysshaya Liga Kobiet, drużyna narodowa z Kijowa zajmuje pierwsze miejsce z różnicą 6 punktów. Jak ocenia Pani ten wynik i poziom rywalizacji z Lwowskimi Amazonkami?
Reprezentacja Kijowa do tej pory pokazała stabilną grę, odnosząc 8 zwycięstw w 9 meczach ze wskaźnikiem +81 w kolumnie bramek. Świadczy to o systematycznej pracy sztabu trenerskiego i wysokich indywidualnych umiejętnościach zawodników. Jednocześnie Lwowskie Dynamo-Amazonki pewnie utrzymują drugą pozycję i choć między liderkami jest pewna przepaść punktowa, to Lwowianki pozostają głównym konkurentem w walce o tytuł. Taka rywalizacja tylko dodaje dynamiki całym mistrzostwom.
Szczególną uwagę zwraca powrót do rozgrywek drużyn z Charkowa i Doniecczyzny. Jak ocenia Pan postępy tych drużyn i ich rolę w bieżącym sezonie?
To bardzo miłe, że reprezentacja narodowa obwodu charkowskiego po trzech latach przerwy wróciła do mistrzostw i teraz pewnie zajmuje trzecie miejsce. Oznacza to, że charkowska szkoła zaczyna odbudowywać swoją pozycję. Jeśli chodzi o drużynę narodową obwodu donieckiego – jest to młoda drużyna, która dopiero się buduje, więc obiektywnie potrzebuje czasu na adaptację i rozwój. Dla Federacji wspieranie tych drużyn jest zadaniem strategicznym, ponieważ to właśnie poprzez taką praktykę gry tworzymy pulę talentów dla reprezentacji narodowej.
